wózki wielofunkcyjne dziecięce |Biura tłumaczeń |skup złomu
„Z takim właśnie miotaczem na plecach, jako dowódca dyspozycyjnego patrolu, zostałem skierowany w rejon ulicy Wiejskiej, pod Sejm. Zajmował tam stanowiska, jeśli dobrze pamiętam, jeden z pododdziałów batalionu „Miłosz". Moje zadanie — oślepić i wypalić bunkier blokujący dostęp do gmachu sejmowego.
Wczołgaliśmy się w gruzy wypalonego domu. Były jeszcze tak gorące, że obawiałem się, aby baniaki nic eksplodowały mi na plecach. Oceniłem, iż płomień zapewne nie dosięgnie bunkra, bo odległość jest zbyt wielka. Ale ponieważ wiał dość silny wiatr, postanowiłem zaryzykować. Lolek podpalił kołnierz, ja wystawiłem wyrzutnik przez wyłom w murze i kilkakrotnie siknąłem w kierunku bunkra. Czarny, gęsty dym przysłonił widoczność. Nic zdołałem nawet dojrzeć skutków, bo niemal w tej samej chwili na mur spadł grad pocisków z broni maszynowej. Posypały się odłamki cegieł. Niemcy walili ciągłymi seriami z okien Sejmu. Niebawem zawtórowała broń zainstalowana w bunkrze. A więc jednak nie doniosło do strzelnic. Leżałem plackiem wśród gruzów. Szczęśliwie, na ułamek sekundy wcześniej zdążyłem instynktownie przypaść za osłoną niskiego murku. Minęła pierwsza nawała ognia. Korzystając z przerwy odpełzliśmy ostrożnie na podwórze.“(4)
Okna |alveo |ubezpieczenia na życie
„Z takim właśnie miotaczem na plecach, jako dowódca dyspozycyjnego patrolu, zostałem skierowany w rejon ulicy Wiejskiej, pod Sejm. Zajmował tam stanowiska, jeśli dobrze pamiętam, jeden z pododdziałów batalionu „Miłosz". Moje zadanie — oślepić i wypalić bunkier blokujący dostęp do gmachu sejmowego.
Wczołgaliśmy się w gruzy wypalonego domu. Były jeszcze tak gorące, że obawiałem się, aby baniaki nic eksplodowały mi na plecach. Oceniłem, iż płomień zapewne nie dosięgnie bunkra, bo odległość jest zbyt wielka. Ale ponieważ wiał dość silny wiatr, postanowiłem zaryzykować. Lolek podpalił kołnierz, ja wystawiłem wyrzutnik przez wyłom w murze i kilkakrotnie siknąłem w kierunku bunkra. Czarny, gęsty dym przysłonił widoczność. Nic zdołałem nawet dojrzeć skutków, bo niemal w tej samej chwili na mur spadł grad pocisków z broni maszynowej. Posypały się odłamki cegieł. Niemcy walili ciągłymi seriami z okien Sejmu. Niebawem zawtórowała broń zainstalowana w bunkrze. A więc jednak nie doniosło do strzelnic. Leżałem plackiem wśród gruzów. Szczęśliwie, na ułamek sekundy wcześniej zdążyłem instynktownie przypaść za osłoną niskiego murku. Minęła pierwsza nawała ognia. Korzystając z przerwy odpełzliśmy ostrożnie na podwórze.“(4)
<<<< Barbara podążyła do „Delii
| Tu pani Wachicka być >>>>
Okna |alveo |ubezpieczenia na życie