Strona Kołłątaja strona
Masaż ujędrniający Chorzów |Dieta Śródziemnomorska |Szkolenia Warszawa

„Strona Kołłątaja, strona Barssa... W ścianie, przed którą wieszano hetmana i biskupa, dają dziś niezłą kawę.
Na passeggiacie w słońcu siedzi samotnie pan Giongo w obszernym berecie i szalu. — A, Polacy, Polacy... — kiwa ku nam głową.
Z Pawłem o monografii Orzeszkowej, którą niedawno dostał z kraju i dał mi do czytania. Mówię, że ta lektura mnie speszyła przez niespożytość postaci. Tak, miała czas na wszystko, miała siły kolosa. Olbrzymia twórczość, w której zmieściłoby się pięciu współczesnych autorów, rozgałęziona korespondencja (tysiące listów), działalność oświatowa, prelekcje, setki artykułów, przekłady, robótki ręczne, ratowanie pogorzelców, ogrodnictwo, zielarstwo. W tym wszystkim miała czas nauczyć się po ukraińsku. Była modelem, była wielką kobietą. I ja po tej lekturze nie mogę się pozbierać, czuję się do niczego. Więc pozytywny, optymistyczny wzór może pogrążyć w pesymizmie Aha... no, to się trzeba zastanowić. Bo gdybym zamiast o pani Elizie przeczytał o kimś mniej hartownym, mniej żywotnym, a mizerniejszym i trochę upadłym — nie wiem, może o Trembeckim — to jestem prawie przekonany, żebym się poczuł znacznie optymistyczniej. Wydałbym się mniej upośledzonym na tle cudzej marności. Przed paru miesiącami natknąłem się na jakiś epizod z życia Andersena, który podobno był depresyjnym melan“(9)



opony |catering warszawa |Vision